Alkoholizm to podwyższone ryzyko samobójstwa

Relacja między alkoholizmem a samobójstwem nie jest jednoznaczna. To długofalowa możliwość, która wielokrotnie miała miejsce w historii nadużywania alkoholu. Krótkotrwały alkoholizm w związku z podwyższonym poziomem serotoniny w mózgu chroni przed odebraniem sobie życia. Jednak na dłuższą metę sprawa wygląda zgoła inaczej. Przede wszystkim wpływa negatywnie na relacje interpersonalne, co sprawia, że bez odpowiedniego wsparcia społecznego ryzyko samobójczej śmierci jest znacznie większe.

Alkohol i jego wpływ na zmiany poznawcze i fizjologiczne

Alkoholizm obok depresji to najczęstszy problem wśród młodocianych. Badania wskazują, że jedna na cztery ofiary samobójstw nadużywa alkoholu. Osoby uzależnione bardzo często informują o chęci odebrania sobie życia, więc trudno je tak naprawdę ocenić na ile są poważne. Jednak wśród alkoholików, którzy często wiodą życie pełne zamętu, na krótko przed śmiercią dochodzi do konfliktów interpersonalnych, kryzysów osobistych czy utraty ważnych osób w życiu.

Alkohol a depresja

Można stwierdzić, że oba pojęcia są wobec siebie nierozerwalne. Osoba sięgająca często po alkohol ulega częstym załamaniom nerwowym. Jednostka w stanie depresyjnym, aby zmniejszyć poczucie złego samopoczucia spożywa alkohol. Etanol jest substancją, która wywiera często nieodwracalne zmiany zarówno fizyczne, jak i psychiczne. Chroniczne wahania nastroju to jedno, a pogorszenie stanu zdrowia także wpływa na codzienną kondycję. Brak sił, również tych fizycznych może też prowadzić do czynu samobójczego.

Związek zapisany w genach

Wielu badaczy uważa, że alkoholizm to skłonność genetyczna, podobnie jak w przypadku samobójstw. Odebranie sobie życia często odbywa się pod wpływem alkoholu, więc można określać ją jako pochodną. Zdaniem naukowców, istnieją geny, które zwiększają predyspozycje do zachowań samobójczych. Zlokalizowany został w chromosomie genie AUTS2.